Wraz z ostatnią przygodą Indiany Jonesa powraca John Williams. Legendarny kompozytor w nowej zapowiedzi „Artefaktu przeznaczenia”

Premiera „Indiany Jonesa i Artefaktu przeznaczenia” oznacza nie tylko ponowne spotkanie z kultowym archeologiem, ale i zwiąże się z możliwością wsłuchania się w kolejną pracę słynnego kompozytora Johna Williamsa. W nowej zapowiedzi widowiska twórca niezapomnianych ścieżek dźwiękowych wysunął się na pierwszy plan.

W wywiadzie udzielonym jeszcze w ubiegłym roku John Williams wyjawił, że na potrzeby „Indiany Jonesa i Artefaktu przeznaczenia” nagrał aż półtorej godziny muzyki. „Jestem dość zadowolony z efektu. Usłyszycie sporo nowego materiału” tłumaczył wówczas w rozmowie. Stary materiał działa bardzo dobrze jako punkt odniesienia, ale świetnie bawiłem się [przy nowych kompozycjach] (...) Harrison jest w tym filmie wspaniały. Wygląda i porusza się pięknie. Najlepsza część [„Indiany 5”] to dla mnie scenariusz, zwłaszcza dialogi pomiędzy Harrison i Phoebe [Waller-Bridge]. Coś w stylu klasycznej dynamiki [Audrey] Hepburn i [Spencera] Tracy'ego”. 

Akcja filmu wyreżyserowanego przez Jamesa Mangolda („Logan: Wolverine”) rozegra się na wiele lat po zakończeniu II wojny światowej, ale przeciwnikami tytułowego bohatera ponownie będą naziści chcący przejąć kontrolę nad światem. Produkcja zabierze nas do 1969 roku i pokaże, jak Indiana (Harrison Ford po raz ostatni w tej roli) odnajduje się w erze wyścigu kosmicznego między USA i ZSRR.

Wraz z Fordem obsadę „Artefaktu przeznaczenia” tworzą również m.in. Phoebe Waller-Bridge („Fleabag”), Mads Mikkelsen („Na rauszu”), Boyd Holbrook („Narcos”), b („Bez skrupułów”) oraz znany z wcześniejszych odsłon serii John Rhys-Davies („Władca Pierścieni”). Nad skryptem z Mangoldem pracowali David Koepp oraz Jez i John-Henry Butterworthowie.

Indiana Jones powróci na ekrany dokładnie 30 czerwca.

 

Zdj. Disney