Mark Hamill i Tom Hiddleston gwiazdami kolejnej adaptacji Stephena Kinga. Za kamerą twórca „Nocnej mszy”

Mike Flanagan, twórca „Doktora Sen”, „Nawiedzonego domu na wzgórzu” i „Gry Geralda”, dopisze do swojego dorobku kolejny dreszczowiec na podstawie twórczości Stephena Kinga. W planach znajduje się filmowa adaptacja opowiadania „Życie Chucka” z antologii „Jest krew...”. W głównych rolach wystąpią Tom Hiddleston („Wąż z Essex”) i Mark Hamill („Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi”). 

Luke Skywalker i Loki spotkają się na planie kolejnej adaptacji Stephena Kinga

Literacki pierwowzór „Życia Chucka” podejmuje trzy różne wątki rozgrywające się na odmiennych etapach życia tytułowego bohatera. Biograficzna historia niejakiego Chucka Krantza zostaje przedstawiona w odwróconym biegu: zaczyna się od jego śmierci w wieku 39 lat, w wyniku guza mózgu, kończy – opisaniem dzieciństwa spędzonego w nawiedzonym domu. Tom Hiddleston wcieli się w tytułową rolę. Z kolei Mark Hamill przedstawi na ekranie postać Albiego, dziadka Chucka.

Sprawdź też: Ruszyły zdjęcia do serialowego prequela „To”. Mamy pierwszą fotkę zza kulis

W nowym raporcie serwisu Deadline czytamy, że w kontekście tonu, nowy film będzie czerpał z takich klasycznych adaptacji Kinga, jak „Stań przy mnie”, „Skazani na Shawshank” czy „Zielona Mila”. Obok pełnienia roli reżysera, Mike Flanagan napisze też scenariusz ekranizacji i zajmie się wyprodukowaniem, w ramach swojej firmy Intrepid Pictures.

Przypomnijmy, że jednocześnie twórca „Nawiedzonego domu na wzgórzu” i „Nocnej mszy” planuje realizację „Mrocznej Wieży”. Nowe, odcinkowe podejście do adaptacji słynnego wieloksiągu fantasy Kinga powstaje z myślą o platformie Amazon Prime Video – ujawniono jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Więcej informacji o tym projekcie znajdziecie pod tym adresem

Warto dodać, że „Życie Chucka” będzie kolejną adaptacją opowiadania zaczerpniętego ze zbioru „Jest krew...” po ubiegłorocznym dreszczowcu „Telefon Pana Harrigana”. Tamta produkcja ukazała się na Netfliksie. Za kamerą stanął wówczas John Lee Hancock, a główne role zagrali Jaeden Martell i Donald Sutherland. Pomimo wychwalanych kreacji pierwszoplanowych, film doczekał się bardzo przeciętnego przyjęcia wśród krytyków i widzów. Zarzucano mu przede wszystkim nieumiejętne wplecenie w historię najciekawszych motywów opowiadania.

W tym miejscu znajdziecie naszą recenzję samej książki Stephena Kinga wydanej na polskim rynku przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Sprawdź też: Nowe „Martwe zło” przebudziło widownię. To najlepiej zarabiająca odsłona w historii. Będzie kontynuacja?

źródło: Bloody Disgusting / zdj. Disney / Apple