Nowy film Wesa Andersona będzie trwał krócej niż godzinę. Skąd pomysł na współpracę z Netfliksem?

Po tym jak na początku tego miesiąca poznaliśmy pierwsze szczegóły o netfliksowym filmie Wesa Andersona, tym razem dowiedzieliśmy się, ile dokładnie wyniesie czas trwania „Zdumiewającej historii Henry'ego Sugara”. Okazuje się, że produkcja, w której Amerykanin raz jeszcze zmierzy się z twórczością Roalda Dahla potrwa zaledwie 37 minut.

Nowy film Wesa Andersona. Dlaczego reżyser podjął współpracę z Netfliksem?

Antologiczny film Andersona oparty na zbiorze opowiadań Dahla o tym samym tytule zadebiutuje w ofercie streamingowego giganta jesienią tego roku. Do współpracy nad projektem twórca „Grand Budapest Hotel” tym razem zaprosił Benedicta Cumberbatcha (w roli Henry'ego Sugara), Ralpha Fiennesa, Deva Patela, Bena Kingsleya, Richarda Ayoade oraz Ruperta Frienda.

W obrazie zobaczymy adaptacje czterech opowiadań, w których aktorzy występować będą naprzemiennie. W rozmowie z serwisem IndieWire — gdzie Anderson promował swój obecnie wyświetlany film „Asteroid City” — autor wyznał, że przeniesienie projektu do streamingu było swego rodzaj koniecznością. Dodajmy, że filmowiec jest zdecydowanym zwolennikiem tradycyjnego modelu dystrybucyjnego

To trochę dziwna sprawa. Przez lata chciałem nakręcić Henry'ego Sugara, a jako że znam się z bliskimi Roalda Dahla, to zdecydowali się odłożyć tę historię na bok specjalnie dla mnie. (...) No ale nie mogłem wykombinować odpowiedniego podejścia. Zanim byłem gotowy to zrobić, rodzina Dahlów nie miała już praw do tego projektu. Sprzedali go Netfliksowi.

Sprawdź też: „Flash” – bezspoilerowa recenzja filmu. Bez drogi do domu

Na koniec warto przypomnieć, że jeszcze w tym roku Anderson zamierza wejść na plan kolejnego, swojego trzynastego z kolei filmu w karierze. Niedawno informowaliśmy Was o tym, że wszystko wskazuje na to, że w rolach głównych nowej pełnometrażówki autora zobaczymy Michaela Cerę (byłaby to pierwsza współpraca między mężczyznami) oraz Jeffa Goldbluma i Benicio Del Toro

Źródło: Variety / IndieWire / Zdj. Focus Features