Sydney Sweeney broni twórcy „Euforii” i „The Idol”  – „Chodzi o to, by ludzie czuli się niekomfortowo”

Euforia” może i stała się jednym z największych hitów HBO ostatnich lat, ale sukces ten przypłacono sporą ilością kontrowersji. Głosy krytyki spadły głównie na Sama Levinsona, twórcę projektu, który w tym roku - lekko mówiąc - nie miał najlepszej passy. Zarzuty o nadmierną seksualizację, eksploatację przemocy i wiktymizację postaci kobiecych, które go dotknęły, przybrały na silę wraz z premierą serialu „The Idol”.

Czy prawdziwa sztuka powstaje z chaosu? Sydney Sweeney broni twórcy „Euforii” 

Po premierze 2. sezonu „Euforii” o Levinsonie głośno zrobiło się z powodu zakulisowego zamieszania wokół „The Idol”. Na kilka miesięcy przed premierą tytułu do sieci trafił obszerny artykuł, który wytknął twórcy i jego współpracownikom wyprodukowanie męskiej fantazji o gwałcie (więcej w tym miejscu). Afera jeszcze bardziej zintensyfikowała to, o czym antyfani Levinsona głosili w odniesieniu do „Euforii” (w opinii wielu serial z Zendayą w roli głównej zbyt często ociera się o eksploatację nastolatków).

Innego zdania jest jednak Sydney Sweeney, jednak z gwiazd, których kariera zdecydowanie rozkwitła dzięki „Euforii”. 25-letnia aktorka odgrywa w serialu rolę Cassie, licealnej piękności na skraju załamania nerwowego. Jak sama przyznaje, kobieta miała sama wymusić na Levinsonie większe skupienie na bohaterce w 2. sezonie (jedną z największych różnic między pierwszą a drugą serią jest wyraźny zwrot historii w stronę rozchwianej emocjonalności Cassie). 

Sprawdź też: Polski film numerem 1 na Netflix! W moment stał się HITEM. Pokonał nawet Spider-Mana!

Według Sweeney prowokacyjność, z jaką Levinson podchodzi do swych seriali, działa wyłącznie na ich korzyść. „Chaos kwitnie na planie, ponieważ wtedy powstaje najbardziej niesamowita sztuka” – mówi aktorka. Jej zdaniem krytyka, która dotknęła twórcę „Euforii” przy okazji serialu „The Idol”, była bezpodstawna.

Jeśli nie czułyśmy się z czymś komfortowo lub widziałyśmy coś, co nam się nie podobało, wszystkie zabierałyśmy głos. Trudno jest widzieć kogoś całkowicie zmiażdżonego przez opinię publiczną i media, gdy nikogo tam nie ma. My tam jesteśmy i najwyraźniej nadal pracujemy nad serialem [Euforią] i nadal go wspieramy [Sama Levinsona]. Chodzi o to, by ludzie czuli się niekomfortowo i myśleli nieszablonowo. Jaki jeszcze jest sens sztuki? Czuję się teraz taka wolna i pewna siebie. Znalazłam to dzięki Cassie.

Podczas gdy przedwcześnie zakończony „The Idol” zakończył swą emisję w minionym miesiącu, na horyzoncie wciąż nie widać przybliżonej daty premiery 3. sezonu „Euforii”. W związku z kolejnymi opóźnieniami strajkowymi i napiętymi harmonogramami gwiazd tytułu termin powrotu hitu HBO może przedłużyć się nawet o 3 lata. W międzyczasie kariera Sweeney kwitnie w niesamowicie szybkim tempie. Od wczoraj w kinach wyświetlany jest doceniony przez krytykę film „Reality” z aktorką w roli głównej, zaś w ciągu kolejnych lat możemy spodziewać się kilku potencjalnych hitów z jej udziałem. Będą to choćby rom-com „Anyone But You” czy nowa „Barbarella”.

Może zainteresuje Cię: Kultowy serial sprzed lat robi furorę na Netfliksie. Scenarzysta zarobił na tym 250 dolarów

Źródło: Variety / Zdj. HBO