Ten film jest skazany na porażkę? Disney wydał na niego kolosalne pieniądze

Pod koniec czerwca w kinach jeszcze raz, tym razem już naprawdę ostatni, pojawi się Indiana Jones. Analizy pokazują, że produkcja z Harrisonem Fordem żegnającym się z rolą archeologa i poszukiwacza przygód nie ma zadatków na wielki kasowy hit. Głównym czynnikiem negatywnie wpływającym na chęć zobaczenia ostatniej przygody Indiany Jonesakiepskie recenzje.

Indiana Jones i Artefakt przeznaczenia ile film zarobi w weekend?

Film wejdzie do kin w piątek 30 czerwca i będzie miał okazję na zbieranie wpływów z biletów przez pięć dni. We wtorek w Stanach Zjednoczonych przypada bowiem Dzień Niepodległości. Aktualnie analitycy nie są jednak przekonani co do tego, że „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” zdoła przyciągnąć na kinowe sale tłumy widzów. Trzydniowe prognozy zapowiadają otwarcie w okolicach 60 mln dolarów. Byłby to rezultat wyraźnie słabszy od tego, który w 2008 roku wypracowała sobie poprzednia odsłona cyklu. Film „Królestwo Kryształowej Czaszki” po trzech dniach weekendu miał na koncie 100 mln dolarów. Produkcja wyreżyserowana przez Stevena Spielberga otworzyła się w czwartek podczas długiego weekendu z okazji Mermorial Day i w ciągu pięciu dni zebrała od widzów 151,9 mln dolarów.

Sprawdź też: Kiedy i gdzie „Spider-Man: Poprzez multiwersum” pojawi się w streamingu?

Niektóre z prognoz zakładają, że film zdoła osiągnąć wynik w okolicach 70 mln dolarów, ale wydaje się to mniej prawdopodobne. Disney ma dwa poważne problemy. Przede wszystkim film o przygodach Indiany Jonesa wzbudza zainteresowanie głównie u starszych widzów, a zwłaszcza u mężczyzn. Jeśli studio chce osiągnąć finansowy sukces, będzie musiało sprawić, że produkcją zainteresuje się też młodsza część widowni skupiona aktualnie na takich premierach jak chociażby nowy film o Spider-Manie czy widowisko o Flashu. Problemem są także kiepskie recenzje, które „Artefakt przeznaczenia” zebrał po premierze w Cannes. Film pozytywnie ocenia tylko 54% krytyków podczas gdy poprzednia odsłona – określana przez wielu jako najsłabsza z całego cyklu – może pochwalić się wynikiem wynoszącym 77% pozytywnych recenzji.

Sprawdź też: Jennifer Lawrence jest całkowicie otwarta na powrót do „Igrzysk śmierci”!

Oczywiście jeśli tylko film uzyska ciepłe przyjęcie wśród samych widzów, to ma szanse na długie nogi, ale żeby efekt ten miał jakiekolwiek znacznie, musi rozpocząć pobyt w kinach od przynajmniej przyzwoitego otwarcia. Osiągnięcie finansowego sukcesu wydaje się jednak ekstremalnie trudnym zadaniem. Mówi się bowiem, że Artefakt przeznaczenia” jest nie tylko najdroższą częścią przygód słynnego archeologa, ale też jednym z najdroższych przedsięwzięć filmowych w historii. Podczas gdy ostatni rozdział w reżyserii Stevena Spielberga kosztował wytwórnię około 185 milionów dolarów, za „Artefakt przeznaczenia” Disney zapłacił około 300 milionów. Dla porównania przypomnijmy budżety innych kinowych kolosów „Avengers: Koniec gry” (356 milionów dolarów), „Avatar: Istota wody” (350 milionów dolarów) czy „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata” (378 milionów dolarów). Ich wyniki z kin to odpowiednio: 2,799 mld, 2,32 mld oraz 961,6 mln dolarów.

źródło: deadline.com / zdj. Ryan Born / Depositphotos.com