Zdaniem Warner Bros. jest tylko jedna „Liga Sprawiedliwości”. Ta według Jossa Whedona

Warner Bros. kontynuuje dystansowanie się od dorobku Zacka Snydera w uniwersum DC. Z nowego raportu dowiedzieliśmy się, jak włodarze wytwórni postrzegają obecnie wywalczoną przez internautów (i boty) reżyserską wersję „Ligi Sprawiedliwości”.

Biorąc pod uwagę wszystkie oskarżenia wobec Ezry Millera, kontrowersje wobec udziału Amber Heard w następnym „Aquamanie” oraz najnowsze doniesienia o skreśleniu wszelkich planów dystrybucyjnych wobec sfilmowanego już widowiska „Batgirl” możemy przyjąć, że kinowe uniwersum DC Comics nigdy nie miało się gorzej (choć trudno sobie przy tym przypomnieć, kiedy ostatnim razem miało się dobrze). Chaotyczne decyzje architektów komiksowej franczyzy i perspektywa oczyszczania nabałaganionego kontinuum dystansują do DCEU również fanów, którzy zamiast restartu ostatnich wersji ulubionych herosów woleliby zobaczyć chociażby długo wyczekiwany sequel „Człowieka ze stali”. Szanse na to by do tego doszło, są jednak znikome.

Sprawdź też: Ujawniono, kiedy na półki trafi origin story Riddlera z ostatniego Batmana. Autorem scenariusza jest Paul Dano

O tym, w jakim stopniu kierownictwu Warnera zależy, by odsunąć się od tak zwanego SnyderVerse, czyli filmów, którym kierunek nadały widowiska Zacka Snydera, pisano ostatnio na łamach serwisu Rolling Stone. W dłuższym materiale przybliżającym przede wszystkim kulisy rezygnacji z filmowej odsłony przygód Batgirl pojawiła się wzmianka o „Lidze Sprawiedliwości Zacka Snydera”, czterogodzinnej wersji widowiska o starciu Batmana, Wonder Woman, Cyborga, Flasha, Supermana i Aquamana z siłami Steppenwolfa. Jak się okazuje, decydenci wytwórni wolą najwyraźniej unikać dalszego promowania poszerzonego cięcia filmu. 

O osławionym „Snyder Cut” wspomniano w połączeniu z dokumentalistką Leslie Iwerks, która pracuje obecnie nad filmem kronikującym historię wydawnictwa DC Comics. Celem pozyskania praw do wykorzystania w produkcji klipów z reżyserskiej „Ligi”, reżyserka skierowała się do Warnera. W odpowiedzi od przedstawicieli nowego zarządu Warner Bros. Discovery miała usłyszeć, że „istnieje tylko jedna Liga Sprawiedliwości i jest nią wersja, którą w 2017 roku pokazał widzom Joss Whedon

Sprawdź też: Następne widowisko o Godzilli i King-Kongu coraz bliżej. Ruszyły prace na planie

Chcąc zdystansować się od kształtu, który Snyder nadał obecnemu DCEU kierownictwo wytwórni będzie musiało powziąć decyzje znacznie radykalniejsze niż udawanie, że reżyserska „Liga” po prostu nie istnieje (zwłaszcza że to ta wersja cieszy się większą popularnością wśród widzów). Tymczasem, w kolejnych widowiskach DC dojdzie do dalszego zacieśniania więzi między ustalonymi postaciami filmowego uniwersum. Parę dni temu dowiedzieliśmy się na przykład, że do roli parokrotnie już żegnanej wersji Batmana powróci w drugim „Aquamanie” Ben Affleck. Wcześniej mówiło się, że gościnny udział w filmie zaliczy inny Mroczny Rycerz, grany przez Michaela Keatona.

źródło: Rolling Stone / zdj. DC Comics