Co łączy Anakina i Thrawna? Kolejne powroty i spotkania po latach. To wiemy przed finałem „Ahsoki”!

Siódmy odcinek „Ahsoki” wylądował już w ofercie platformy Disney+. Co czekało na fanów „Gwiezdnych wojen” w tym tygodniu? Przede wszystkim fabularna podbudowa przed finałowym odcinkiem zaplanowanym na następną środę. Ale nie tylko. W rozdziale zatytułowanym „Dreams and Madness” nie zabrakło kolejnych scen, które skierowano przede wszystkim do fanów animacji i widzów zaznajomionych z pozafilmowym kanonem.

Anakin Skywalker z kolejną sceną. Dawny mistrz powraca w formie hologramu 

Ahsoka Anakin.JPG

Serwis Bespin Bulletin warto dodać do zaufanych źródeł informacji o projektach z „Gwiezdnych wojen”. Wraz z odcinkiem siódmym bowiem potwierdziły się przecieki serwowane przez tę stronę jeszcze w ubiegłym tygodniu – na łamach raportu opartego na informacjach od anonimowych źródeł z Lucasfilm czytaliśmy wówczas, że w odcinku siódmym ponownie pojawi się Anakin Skywalker.

Hayden Christensen powrócił do „Ahsoki”, odtwarzając kultową kreację na potrzeby krótkiego nagrania (jednego z dwudziestu – tłumaczyła bohaterka Rosario Dawson), które Anakin nagrał dla swojej uczennicy we wczesnych dniach Wojen Klonów. Obok cennej dla fanów wzmianki o postaciach najlepiej znanych z serialu animowanego, scena treningowa pokazała widzom przede wszystkim, że Ahsoka – niemal dosłownie odrodzona po spotkaniu z dawanym mistrzem – zaakceptowała niejednoznaczność Anakina i ponownie korzysta z jego wiedzy i rad. Tytułowa bohaterka odblokowała zdolność do czerpania z dawnych lekcji po tym, jak w odcinku piątym dosłownie skonfrontowała się z Anakinem/Darthem Vaderem w efektownej wizji Mocy

Uprzedzając pytania o udział Christensena w ostatnim odcinkuAhsoki” kierujemy Waszą uwagę na wpis z zeszłego tygodnia. Zerknijcie – jeśli nie obawiacie się spoilerów.

Sprawdź też:

Powrót do znanej galaktyki. Hera Syndulla uratowana przez nieoczekiwanego gościa 

Ahsoka Hera.JPG

Rząd zbudowany na niesubordynacji wobec władzy surowo rozlicza się z rebeliantami, którzy nie chcą dać się złapać w wir biurokracji – o tym przekonała się w tym tygodniu Hera Syndulla. Za swoją postawę z ubiegłych odcinków, bohaterka znana najlepiej z animacji „Rebelianci” stanęła przed zgrupowaniem senatorów i tylko cudem uniknęła odpowiedzialności dyscyplinarnej. Z patowej sytuacji wydostała ją niespodziewana wizyta C-3PO (którego ponownie zagrał nie kto inny, a Anthony Daniels). Kultowy droid protokolarny przekazał senatorom specjalną wiadomość od (całe szczęście) nieobecnej na ekranie Lei Organy. Za pośrednictwem dobrze znanego widzom droida księżniczka wzięła na siebie odpowiedzialność za autoryzowanie misji Hery, tym samym wydostając Twi'lekankę z opresji.  

Choć Hera uniknęła kary za pomoc udzieloną Ahsoce, widmo powrotu Thrawna pozostaje głównym zmartwieniem bohaterów Nowej Republiki – o czym postać Mary Elizabeth Winstead poinformowała kanclerz Mon Mothmę. W przyszłym tygodniu dowiemy się, czy nowo ustanowiony rząd rzeczywiście ma się czego obawiać. Na chwilę obecną wydaje się, jakby plan Thrawna o powrocie do znanych widzom przestrzeni uniwersum „Gwiezdnych wojen” miał rzeczywiście dojść do skutku. Co dokładnie zakłada i jak bardzo może rzeczywiście wstrząsnąć Nową Republiką? Podobnie jak wiele innych istotnych elementów planu czarnych charakterów, „Ahsoka” zachowuje tę kwestię na finałowy odcinek – a przynajmniej taką miejmy nadzieję.

Ahsoka i Huyang docierają na Paerideę. Ale skąd Thrawn zna Anakina?

Anakin Thrawn.JPG

Długa podróż w paszczy kolosalnego kosmicznego walenia dobiegła końca w sposób najmniej oczekiwany przez głównych bohaterów. Wkrótce po wyjściu z nadprzestrzeni, Ahsoka i Huyang wpadają w zasadzkę przygotowaną przez Thrawna – sekwencja pościgu przez pole minowe i walka w pierścieniu wokół Peridei wiąże się z najefektowniejszymi scenami odcinka i prowadzi do jednego ciekawszych momentów z udziałem byłego Wielkiego Admirała Imperium. Poznając tożsamość Ahsoki Tano, Thrawn uświadamia sobie, że nowym zagrożeniem dla jego planu jest nie kto inny, a dawna uczennica Anakina. Dzięki animacji „Rebelianci” wiemy, że Thrawn musiał nieuchronnie przeciąć szlaki z Darthem Vaderem, ale czy nazwisko Skywalkera powinno mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie?

Mówiąc skrótowo: tak. Dzięki licznym pozaekranowym opowieściom z obecnego kanonu „Gwiezdnych wojen” wiemy nie tylko, co dokładnie kieruje admirałem Thrawnem w jego służbie Imperium, ale i jak daleko sięga jego wiedza o machinacjach Ciemnej Strony Mocy. O motywacjach bohatera granego przez Larsa Mikkelsen dowiedzieliśmy się z cyklu wydawanych od 2017 roku powieści Timothy'ego Zahna – tłumaczą one, że zobowiązując się służyć Imperatorowi, Thrawn liczy na pozyskanie sojusznika w nieuchronnej wojnie przeciwko potężnym wrogom błękitnoskórych Chissów, czyli jego własnej rasie, zamieszkującej odległe rejony galaktyki. Pozostaje czekać, czy „Ahsoka” uwzględni ten istotny element postaci Thrawna w misji, którą powziął w serialu.

Znajomość Thrawna z Anakinem Skywalkerem, Zahn opisuje z kolei w powieści „Thrawn: Sojusze”: drugiej odsłonie trylogii wydanej w 2018 roku. Książka zasadza się na dwóch głównych wątkach – w jednym Thrawn spotyka i współpracuje z Anakinem w czasach Wojen Klonów, gdy ten wypełnia misję w towarzystwie Padmé Amidali. W drugim akcja przenosi się do ery Rebelii i doprowadza do spotkania Thrawna i Dartha Vadera. Wysilając swe ponadprzeciętne zdolności dedukcyjne Chiss obserwuje poczynania Lorda Sithów i odszyfrowuje, czyje oblicze kryje się za czarną maską. Sekret ten decyduje się jednak zachować dla siebie z szacunku dla człowieka, którym niegdyś był Anakin (i w trosce o interesy potencjalnego sprzymierzeńca). 

Sprawdź też:

Rodzina w komplecie

Ahsoka Ezra S010E07.JPG

Rozpoznanie możliwych taktyk swojego oponenta nie pomaga Thrawnowi w zyskaniu pełnej przewagi nad Ahsoką. W końcówce odcinka Jedi w końcu łączy siły z Ezrą i Sabine i wspólnymi siłami odpycha natarcie szturmowców nocy i Shin. Zakończenie starcia ułatwia głównym bohaterom taktyczny odwrót oddziałów Thrawna i nieobecność Baylana (ten po krótkim pojedynku z Ahsoką oddala się w celu realizacji własnego planu, o którym – niestety – na chwilę obecną nie wiemy absolutnie niczego). Choć dialogi pomiędzy bohaterami ponownie pozostawiają wiele do życzenia, a sam serial ponawia kłopot ze zbudowaniem rzeczywistych stawek, odcinek kończy się udaną sceną między Ahsoką i Ezrą – czułe powitanie między tą dwójką wypada znacznie bardziej przekonująco niż podobna scena z Sabine w rozdziale szóstym. Na plus wypada też kreacja Emana Esfandiego, prezentującego dojrzalszą, choć podobnie ujmującą postać Ezry – bardziej uformowanego wojownika, który rezygnuje z walki mieczem świetlnym na rzecz posługiwania się Mocą. Ten kierunek dla bohatera „Rebeliantów” może skojarzyć się fanom „Gwiezdnych wojen” z postacią Fay, mistrzyni Jedi z czasów Wojen Klonów. W zdekanonizowanych obecnie komiksach wydawnictwa Dark Horse z 2003 roku postać scharakteryzowano, jako potężną użytkowniczkę Mocy, która nigdy nie zdecydowała się na zbudowanie własnego miecza świetlnego. 

Kolejny i zarazem ostatni odcinek „Ahsoki” zadebiutuje na Disney+ w następną środę. Wraz z ósmym rozdziałem za kamerą zasiadł Rick Famuyiwa, reżyser mający w dorobku między innymi odcinki „The Mandalorian” i „Dope”.

Zdj. Disney / Del Rey