Oczekiwanie dobiegło końca i można już zapoznać się z kolejnymi rozdziałami serii „Dziki Zachód”. Przekonajcie się, jak wypadają „Skalp za skalpem” oraz „Błoto i krew”.
Jeff Lemire to jeden z najlepszych współczesnych autorów komiksów, który coraz częściej i odważniej sięga do swoich autorskich pomysłów. „Mazebook. Księga labiryntów” to jego dość osobiste dzieło, w którym odpowiada zarówno za warstwę wizualną, jak i fabularną.
Pięć lat – tyle czasu zajęło Egmontowi wydanie na naszym rynku niemal kompletnego runu „Kapitana Ameryki” autorstwa Eda Brubakera. Dzięki temu mogliśmy spojrzeć na kultowego herosa z nieco innej perspektywy, niż w filmach MCU, być świadkiem jego śmierci i odrodzenia. Dziś ta historia dobiega końca.
Uniwersum DC Comics coraz odważniej sięga po alter ego swoich doskonale znanych bohaterów, szukając tym samym odświeżenia całej serii. W komiksie „Flash” działa to całkiem przyzwoicie, a Wally West ze swojej roli wywiązuje się tak jak powinien.
Są komiksy, o których jeszcze przed lekturą wiem, że mnie zauroczą. Tak też było w przypadku „Dietera Lumpena”, czyli jednej z kwietniowych nowości od wydawnictwa Lost In Time. Dlaczego? Przekonajcie się!
Daredevil to postać, która od wielu lat ma szczęście do udanych historii i utalentowanych scenarzystów. Świadomie lub nie Marvel mocno dba o wizerunek niewidomego mściciela, co dostrzega też Egmont, rozpoczynając wydawanie kolejnej serii o Mattcie Murdocku.
„Wasp. Małe światy” to jeden z bardziej zaskakujących tytułów, jakie Egmont zaplanował na 2024 rok. Mało znana w naszym kraju bohaterka otrzymała bowiem jubileuszową mini serię z okazji 60. urodzin, a za jej warstwę wizualną zadbała Polka – Kasia Nie(mczyk).
W kwietniu wydawnictwo Lost In Time umożliwiło czytelnikom wyprawę do legendarnej Troi. Czy warto zapoznać się z kolejną wersją słynnej opowieści? Przekonajcie się!
Współczesne DC Comics nie miało w ostatnim czasie szczęścia do dużych eventów, dlatego też z odpowiednim dystansem podszedłem do pierwszej części „Mrocznego kryzysu na nieskończonych ziemiach” autorstwa Joshuy Williamsona. Okazuje się jednak, że to jeden z lepszych momentów całego uniwersum DC. Przynajmniej w pierwszym tomie.
Równo pół roku – tylko tyle czekaliśmy, aż Egmont wyda w naszym kraju drugi tom „Zjawiskowej She-Hulk” autorstwa Johna Byrne’a. Pod każdym względem, mimo 30 lat na karku, to pozycja kultowa, którą fani klasycznego Marvela muszą przeczytać.
Czwarty tom „Batman Detective Comics” zamyka jednocześnie całkiem udany run autorstwa utalentowanej scenarzystki Mariko Tamaki. Niestety autorka do całego zbioru napisała tylko 3 zeszyty, a za pozostałe historie odpowiadają inni scenarzyści.
Run „Avengers” autorstwa Jasona Aarona ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale przy „Wejściu feniksa” przekracza niebezpieczną granicę absurdu. Czy w komiksowym Marvelu istnieje merytoryczna korekta? Czy to ten sam scenarzysta, który dał nam „Thora: Gromowładnego”?
Niełatwo wraca się do solowych przygód Supermana, gdy wciąż ma się w pamięci lekkość, jaką wniósł do tego uniwersum Tom Taylor w „Sylu Kal-Ela”. Phillip Kennedy Johnson nie szuka oryginalności, a „Arena” przypomina mocno nieudane spotkanie Człowieka ze stali z Brianem Michaelem Bendisem.
Po blisko trzech latach przerwy wydawnictwo Egmont wypuściło do sprzedaży nowy komiks z „Wonder Woman” w tytule. Przekonajcie się, dlaczego powinni po niego sięgnąć nie tylko miłośnicy przygód Diany z Temiskiry i jej sióstr.
W Nostalgicznej Niedzieli przybliżamy Wam klasyczne, produkcje kinowe i telewizyjne z ubiegłych dekad. Kolejne odcinki nowej wersji „Szoguna” wciąż pojawiają się na Disney+, przypomnimy zatem film, który to od zawsze postrzegałem jako kolejną wariację na ten sam temat. „Ostatni samuraj” z Tomem Cruise'em.